Bieszczady

Relacja z pierwszego pobytu w Bieszczadach w roku 2009.

Wróciliśmy z Bieszczad, z samego końca Polski, tam gdzie łuny, gdzie historia krwawa, gdzie korzenie moje blisko stąd, gdzie… Wczesny świt w Bieszczadach
Dzięki uprzejmości i gościnności Danusi i Darka oraz niezgryźliwości Bastera, spędziliśmy ponad dwa tygodnie w pięknym miejscu. Doznaliśmy tylu intensywnych wrażeń i emocji, że próba ich pełnego opisu, zajęłaby zbyt dużo czasu nie dając szans na inne, nowe przygody. Spróbuję w skrócie dźwiękowo-filmowym oraz fotograficznym przekazać na tych łamach odrobinę doznanego smaku tamtejszego życia.

Retrospekcja

Co prawda, wspomnienia są jeszcze bardzo świeże i ich zapis powinien być chronologiczny, ale z zebranego materiału, zwłaszcza filmowego, muszę pozbierać te fragmenty, które według mnie nie zanudzą odbiorcy mych zapisów. Zdaję sobie sprawę, iż obrazy nigdy nie oddadzą prawdziwej przestrzeni i aury otoczenia, a tym bardziej wtedy, gdy na planie pojawi się moja osoba, za co z góry przepraszam.
Baza
Bieszczady Wysokie, to miejsce, gdzie poziomą powierzchnię znajdzie się jedynie na niewielu odcinkach ładnie odnowionych dróg lokalnych, oraz na prawidłowo wypoziomowanych podłogach w tutejszych domostwach. Poza tymi miejscami jest tylko pod górę albo w dół i to ostro. Opcja terenowa tego miejsca wymaga dobrej kondycji fizycznej, a z tą u mnie nie jest najlepiej. W związku z taką konfiguracją terenu, nie zauważyłem wśród tubylczej społeczności, kto choć troszkę zbliżałby się kształtami do moich pępkowych wymiarów mimo, że spożycie energetyzujące mamy podobne. Zapraszam na filmowy obrazek nowotworzonej na dalsze życie siedziby Danusi i Darka.


Konie
Świat od ponad stu lat skierował swoją przyjaźń z koni na konie mechaniczne. Zawładnęły one wszelkie możliwe trasy podróży. Dają też sobie radę w tak trudnym terenie jakim są Bieszczady. Lecz ich „rżenie” na stokach nie jest miłe dla przyrody i dla ucha. Natomiast żywy koń jest stworzony do tego miejsca jak mało co na świecie. I mam nadzieję, że Bieszczady zostaną ostoją nie tylko dla niedźwiedzi i wilków, ale właśnie dla koni i ich mniejszych braci – bieszczadzkich hucułów. Choć jestem bojaźliwy do wszelakich szczęko gryzących, to bardzo podobają mi się zwierzęta w ich naturalnym środowisku, czyli na właściwym miejscu łona przyrody. Zapraszam na impresję związaną z końmi w tym szczególnym miejscu, której ujęcia z przyjemnością rejestrowałem.

Geografia i historia

Bieszczady obserwowane ze szlaku lub szosy, z dowolnego szczytu czy też z Połoniny skrywają jakąś nieodgadnioną tajemnicę. Tajemnicę swoich kształtów i tajemnicę historii wydarzeń dawnych i tych nie tak odległych. Piękno pasm ze szczytami nagich połonin stworzył „Pan Bucek” poprzez ukrycie pod grubą warstwą gliniastej gleby ostrych grani, skalistych rozpadlin i przepaści, jaskiń, gołoborzy i obsianiu buczkami tego podłoża. Można zauważyć, że bardzo stare buki swoimi konarami próbują zdradzić to „straszne piękno” skryte we wnętrzu tych gór. Także wiatr i woda, tam gdzie uda im się przedrzeć, odsłaniają fragmenty skaliste tych jakby odepchniętych, odrzuconych i przewróconych części góry. Wyraźnie odkrytym fragmentem tej tajemnicy jest szczyt Dwernik-Kamień, gdzie wystające wychodnie skalne są wygodną półką dla turysty poszukującego wyobraźnią historyj, jakie toczyły się tu od zarania dziejów.
Głęboko skryte są też ślady bytności człowieka w tym regionie. Nieliczne stare fotografie zebrane w albumach pokazują, iż ludzie z mozołem opanowywali te trudne stoki górskie i swym uporem powoli budowali cywilizację w tym obszarze. Niestety bandytyzm napędzany wojnami dokonywał totalnego zamazywania śladów życia . To co pozostało, nieliczne cerkwie, podupadłe chaty bojkowskie obecnie restaurowane i odtwarzane, w moim odczuciu nie oddają jednak ducha krwawej historii, jaka nie tak odlegle wydarzyła się na tym terenie. Jedynie na szczycie Trohańca po dość uciążliwej wspinaczce, skromny krzyż z epitafium o treści zaczerpniętej z cmentarza wojennego znajdującego się na szczycie Rotundy w Beskidzie Niskim, wzruszył mnie i zobaczyłem duszą całą historię okrutnych bezsensownych wojen w Europie i nie tylko.

„Nie płaczcie, że leżymy tak daleko od ludzi
Burze już nam nieraz we znaki się dały
Wszak słońce co dzień rano tu nas wcześnie budzi
I wcześniej okrywa purpurą swej chwały”
Poległym żołnierzom węgierskim na polu chwały
Zima 1914 – 1915

Teraz historię Bieszczad tworzą od nowa ludzie, którzy chyba podświadomie poszukują sekretów tych gór. Nazywają niektórych z nich bieszczadzkimi zakapiorami. Ale dla mnie prawdziwe dzieje układają ludzie, których poznaliśmy w lokalnym „domu kultury”, tzw. „belce”, prostym, niewyrafinowanym miejscu relaksu i wymiany poglądów po codziennych trudach przy zmaganiu się z Bieszczadami.
Zapraszam na składankę obrazów uchwyconych przez mój obiektyw.

Wycieczki

Dwernik-Kamień

Nasza pierwsza, wspólna z Danusią i czworonożnym przewodnikiem wyprawa górska na szczyt Dwernik-Kamień. Tu poznaliśmy na czym polegają różnice w metrykach urodzenia. Poniższą impresję z tego wydarzenia dedykujemy Danusi i Darkowi.

dwernik_kamien
Zdobyty Dwernik Kamień, szczyt z którego widać prawie całe Bieszczady.

Połonina Caryńska

Drugą w kolejności chronologicznej było wejście na Połoninę Caryńską. Mozolne, pełne mojego sapania wejście od strony Ustrzyk Górnych ledwie zaznaczyłem na poniższym klipie, bo wyprawa ta jest moim wyznaniem miłosnym do Małgosi. Zapraszam.

Otryt i Trohaniec

Trzecią naszą wycieczką było podejście ścieżką dydaktyczną do Chaty Socjologa na Otrycie. Tam uzupełniliśmy zapas wody w pobliskim źródle, które wskazał nam sympatyczny czworonożny przewodnik. Dotarcie na szczyt Trohańca nie wymagało większego wysiłku. Te góry emanują specyficzną aurą „wnętrza” Bieszczad. Zapraszam na uchwycenie tego nastroju.

Tarnica

Poniżej przedstawiam czwartą z wypraw na szlaki bieszczadzkie. Wejście na najwyższe wzniesienie Pasma Połonin– Tarnicę (1346 m n.p.m.). Wspinaczkę tę dedykuję mojemu bratu.

Jawornik

Piąta i ostatnia w tej wyprawie bieszczadzkiej była wspinaczka na wierzchołek Jawornika. Góra leży naprzeciw Połoniny Wetlińskiej i daje w niektórych miejscach możliwość podziwiania pasma połonin. Przy tej wspinaczce, jak też i wielu innych, nie najważniejszy jest widok krajobrazu po zdobyciu szczytu. Bardziej wspominamy przygody podczas wejścia lub schodzenia z góry. Doznania wzrastają, gdy uruchomi się wyobraźnię, a wtedy adrenalina bez pytania zostawia w pamięci trwały ślad. Anegdotycznym momentem tej wyprawy było zakończenie naszego wycieczkowego posiłku. Gdy podnosiliśmy się z pieńków, turystka podchodząca na szczyt zobaczyła zza zarośli tylko kapelusz Małgosi o kolorze „niedźwiedzim” i usłyszeliśmy coś, co przypominało paniczny kobiecy okrzyk. Ale już widok całej Małgosi wywołał u turystki głęboki oddech ulgi i przyjazny uśmiech z pozdrowieniem „dzień dobry”. Zapraszam na skromny klip ze zdobycia Jawornika. Polecam oprócz prezentowanych widoków, także takie momenty, które nam składają się na wspominaną przygodę.

Zakończenie

Brak właściwego utrzymania muskulatury opinającej mój system kostny i związane z tym niedogodności doprowadziły po ciekawych spostrzeżeniach do powstania mojej nowej teorii.

Teoria bólów ogniskowych
Wracając z górskich wypraw … [czytaj dalej]

Zatrzymane chwile

  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg
  •  Bieszczady.jpg

——————————————————————————————————————————-

Relacja filmowa z pobytu w Bieszczadach w roku 2010.

—————————————————————————————————————————————

Leszczynowy Stok


Połonina Wetlińska 26.08.2010r.


Tarnica i Szeroki Wierch 30.08.2010r.

—————————————————————————————————————————————

Relacja filmowa z pobytu w Bieszczadach w roku 2012.

—————————————————————————————————————————————

Bukowe Berdo 24.09.2012r.

Solina – Ustrzyki Dolne

—————————————————————————————————————————————

 

Dawno temu w Bieszczadach

 

Przeczytaj komentarze

  • Bieszczady piękne, ale wolę Sudety, zwłaszcza Góry Wałbrzyskie. Kiedy wracacie?

  • Tak jest, Bieszczady są piękne i Sudety też są piękne. Wracamy do domu, ale bez pośpiechu. Zapewne tu wrócimy, bo lubimy góry.

  • Ej, Bieszczady, hej Bieszczady, na Bieszczady nie ma rady…prawdziwi z Was taternicy. Serce się rwie, ale nogi już nie…

  • Zazdroszczę WAM TEJ WYPRAWY. FILMY kapitalne.

  • Zazdroszczę Wam wspaniałej bazy wypadowej w Bieszczady. Filmy, zdjęcia to jak reklama… biur podróży. Chciałoby się skorzystać z takiej oferty.

  • Hej Bieszczady Hej Bieszczady
    Na Bieszczady nie ma rady
    Chciałoby sie pokowboić
    A tu trzeba krowy doić

  • nic, tylko zzielenieć z zazdrości, jako te połoniny bezkresne…

  • No no no, nic tylko pozazdrościć – i wypadu i opisu. Rewelacja. Pozdrawiam

  • quel bonheur,de se retrouver,dans ces montagnes sauvages. salutations

  • Dzis znalazłem Twój adres w szufladzie i dzięki Twojej uprzejmości przypomniałem sobie bardzo miłe chwile w Bieszczadach. Film świetny. Pozdrowienia dla żony, córki i Ciebie – Krzysztof Włodarczyk

  • Jestem pod wrażeniem, niby zwykłe chodzenie, a w rzeczywistości najpiękniejsze chwile w życiu. Pozdrawiam. Leszek

  • Tak Bieszczady mają swój klimat,od 12 lat co roku biegamy z żoną po tych wspaniałych pagórkach,brodzimy strumykami i leśnymi ścieżkami i co rok jest wspanialej.
    pozdrawiam

Ta strona powstała przy technicznej pomocy strony internetowe - ibex.pl. Wszelkie uwagi proszę wnosić w komentarzach lub pisać na info@pesel53.walbrzych.pl