Dzięcioł …

Lato zleciało mi niczym Stirlitzowi siedemnaście mgnień wiosny. A tu już w pełni jesień. Prawie zima. Pierwsze śniegi już widziałem. Obfitość atrakcji wakacyjnych i powakacyjnych jaka spotkała nas do teraz, stała się przyczyną tak długotrwałej przerwy w blogo sprawozdaniu z minionych „ciekawych” chwil. (Oczywiście ciekawych według mojej opinii). Wszystkie przeżyte momenty, a było ich niemało, rejestrowałem do video-albumu. Poukładanie i powklejanie części obrazów na stronę, którymi chciałbym się podzielić, zajmie mi zapewne czas do zimy, albo i dłużej. Przeglądam je tak długo, bo są takie, jakie się zdarzyły, ciepłe o sympatycznym nastroju i charakterze. Takie, że nawet zjawiska polityczne tego okresu nie wpłynęły na intensywność pozytywnych doznań w kontaktach z przyrodą i z drugim człowiekiem. Jednym z czynników dobrego humoru był, jest i z pewnością pozostanie przy wspólnym ognisku, (tym domowym też ) „ognisty dopalacz”. Środek ten jednako zgodny jest z procesem stosowanym od zamierzchłych czasów. Bo Stwórca, nierzadko widząc melancholię ogarniającą istotę ludzką, dał mu na pocieszenie w spotkaniach z przyjaciółmi recepturę dla spadających owoców z wszelakich krzewów i drzew. A właśnie październik z częstymi zmianami ciśnień atmosferycznych, zasypał mnie sporą ilością lekko obtłuczonych na trawiastej glebie, darów jabłoni i gruszy, że już o winoroślach nie wspomnę. Jak można się domyślić, przekształcanie bożych darów na właściwe i zimowe przetwory, nie pozwoliło mi na zabawy intelektualne ze światem wirtualnym. Jak się już tłumaczyłem, foto-galerie i wideo-relacje z minionego okresu, będę prezentował sukcesywnie z uwzględnieniem wszystkich zastrzeżeń zgłoszonych mi do ochrony dóbr osobistych. (A to nie ułatwia mi montażu).
Ale teraz póki co, poniżej prezentuję „nowych przyjaciół” jacy odwiedzają nas co dzień rano w nowym, jeszcze pachnącym pierwotną zawartością, karmniku. W tym roku oprócz licznej gromady sikorek, są to dzwońce i dość strachliwy dzięcioł. Zapraszam.
Grzegorz – ornitolog

Przeczytaj komentarze

  • Z przyjemnością przeczytałam i obejrzałam to, co nam Grzesiu zaserwowałeś po tak długiej przerwie. Nie przepadam za filmami przyrodniczymi, ale ten filmik jest uroczy. Dzięcioł zachwycił mnie swoją wytrwałością w spożywaniu nie tylko tej słoninki ale i twojego karmnika. Opracowanie muzyczne przy akompaniamencie dzięcioła oceniam na szóstkę. I w ogóle cieszę się, że już ruszyłeś…

  • Filmik rewelacyjny – że o opisie nie wspomnę. Tak to właśnie jest być „ornitologicznym literatem”. Pozdrawiam i życzę wielu podobnych foto-obserwacji

  • Ja bardzo lubię filmy przyrodnicze. Twoje ptaki to doskonali aktorzy. Myślę, że dokarmiasz je nie tylko aby móc filmować.

Ta strona powstała przy technicznej pomocy strony internetowe - ibex.pl. Wszelkie uwagi proszę wnosić w komentarzach lub pisać na info@pesel53.walbrzych.pl