Gdzieś

my

Jesienna zmienna pogoda, wywołuje zmienne nastroje. Świat powoli się kurczy z zimna, drzewa już w większości pogubiły listowie, a przecież do listopada mamy jeszcze parę dni. Ale, na szczęście, nie wiedzieć skąd, aura pogoniła chmurną zasłonę i przez parę dni lazur nieba dominował nad naszymi głowami. Takiej okazji nie sposób nie wykorzystać. To są ostatnie dni gdzie można się gdzieś wybrać. Gdzie? Po prostu gdzieś. Żółte dywany poszycia, przyjemnie, a wręcz milusio szeleszczące pod stopami oraz cisza zakłócana jedynie przez przelatujące ptaki, to sceneria taka sama w każdym miejscu, dokąd się wybraliśmy. Promowanie dziś jakiegokolwiek otoczenia nie byłoby eleganckie w stosunku do reszty świata. Dlatego nie wspomnę, że zapisane aparatem zdjęcia prezentowane poniżej, to okolice Kowar, Jeziora Daisy, Chełmca, Szczawna Zdroju, Strugi. Dodatkowo Janusz przysłał mi zdjęcia zrobione gdzieś na szlaku na Śnieżkę. Jak widać moje i jego obrazy oraz krajobrazy różnią się tylko wysokością. Czyż nie?

  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg
  •  Gdzieś.jpg

W związku z wrodzoną chytrością, nie postawię… retorycznego pytania, ale dam taką odpowiedź. Świat jak krzak głogu z daleka ciekawi, ale z bliska okazuje się być jeszcze piękniejszy, zwłaszcza jak grona owoców oświetla promień słońca. Wszędzie jest uroczo, wystarczy chcieć przyjrzeć się z bliska temu, co jest niedaleko. Przecież interesujące nas odległe zakątki też są dla kogoś bliskie.
głóg
Pole zachwytu florą z godziny na godzinę robi się coraz mniejsze, aż wszelkie kolory znikną pod bielą śniegu. A wtedy jedynie kształt powierzchni Ziemi niczym kibić kobieca będzie nas podniecać. Tak to jesienna pora filozofa robi z profesora. To już jest objaw niezdrowy, wręcz chorobowy, gdy miast smakować świat, zaczynam bredzić. Niestety, a może właśnie stety przyszedł czas tworzyć dalej nowe teorie o życiu. Właśnie wymyśliłem teorię poznawania.

Kulista teoria poznawania świata.

Rodzący się człowiek, można by określić, że o świecie wie tyle, na ile jest głodny. Dorastając i przyjmując powoli pozycje pionową poznaje coraz to większy obszar otoczenia, coraz więcej rozumuje pojęć encyklopedycznych i zjawisk fizykochemicznych. Licząc zdobytą wiedzę i umiejętności o otaczającym świecie do mijającego czasu życia takiego oseska, horyzont z każdym dniem powiększa się bardzo szybko. Obrazowo proces ten przypomina płaską miseczkę napełnianą eliksirem inteligencji. Podwórko, przedszkole i nauczanie początkowe zagadnienie poznania dalej poszerza, choć nie jest już tak intensywne. Czara, jaka się tworzy przybiera kształt kaganka oświaty, który już przy swoim brzegu nie jest aż tak szeroki. Bo zagadnienia już nie tak łatwo wchłaniają się w umysł ucznia. Zaczynają oddziaływać obiektywne i środowiskowe uwarunkowania i nie pozwalają na ekspansywne poszerzanie horyzontów. Czas dorosłości wymusza działania w sferze egzystencji, co często powoduje zawężenie pola widzenia obywatela tylko do przyziemnych spraw. Na starość, niestety utrzymywana wiedza obejmuje tylko przypadki chorobowe. A w godzinie ostatniej człowiek widzi już tylko światełko w tunelu. Tak, więc naczynie poznania świata doczesnego zamyka się i w idealnym przypadku przyjmuje kształt kuli. Ale jak to w życiu, bardzo często kształt tego naczynia odbiega od wzoru x²+y²+z²=r².  Większość społeczeństwa obserwowana przeze mnie tworzy naczynia o zarysie jaja. Stąd częste określenie wielu osób jako jajogłowi. Spora grupa poznajaca świat przez pryzmat szkła, zawęża swój światopogląd do wzoru C2H5OH, otrzymując ładne naczyńko niczym nie odbiegające od rzeczywistego stojącego na stole. Zdarzają się zdolne dzieci, ale z zaprzepaszczonym talentem w wieku dojrzałym. Przypominają wtedy dorodną gruszkę, co zapewne ma podstawy w stosowaniu chemicznych zdobyczy myśli ludzkiej. Z historii znane są postacie wybitne, ale o krótkim życiorysie. Ich inteligencja rysuje się w format dysku jakim rzucają lekkoatleci. Przelatują szybko i zostawiają wyraźny ślad na ziemi. Przykładów odbiegających od idealnej kuli można by mnożyć. Ale to jest tylko zarys mojej myśli. Do czego może ta hipoteza służyć? Nie wiem. Ale wiele jest na świecie teorii nic nie wyjaśniających, więc i moją dokładam, aby każdy mógł opisać wygląd „naczynia poznania” swojego i bliźniego. I jakaż satysfakcja, gdy będzie można wyrzucić drugiemu jego mizerny kształt naczynia poznania nie uwłaczając jego godności fizycznej i niedoskonałości anatomicznej. Pozdrawiam i czekam na określenie mojego IQ. Grzegorz

Przeczytaj komentarze

  • Trudno mi określić Twoje IQ. Ale jesień w Twoich obrazach jest piękna i budzi we mnie dziwne uczucia.

  • Jakoś nie mam nastroju i trudno mi się wgłębić w Twoją teorię poznania. Widać mam bardzo niskie IQ. Możliwe, że im człowiek starszy tym więcej wie o tym, że dużo nie wie. Im więcej wie, tym więcej nie wie.

  • Koło jest doskonałe, więc Twoja teoria wskazuje z pewnością poziom IQ ponad normatywny. Gratuluję fajnego opisu i ciekawych wrażeń. Zgadzam się, że to ostatnie chwile pięknej pogody (tu zapraszam na kolejną wstawkę o górskich wypadach na mojej stronce), chociaż z drugiej strony… zimą też można fajnie się wyszaleć w górach.
    Pozdrawiam JANUSZ

  • Człowiek uczy się całe życie, nawet jeśli nie chce… Widzę tę teorię oczami wyobraźni, ale nie wiem czy się z nią zgodzę. Wydaje mi się, że ten kształt rzadko bywa kulą, częściej jest stożkiem lub walcem:) . Na następny temat poproszę różnice pokoleniowe i czemu ludzie tak szybko zapominają o tym, że kiedyś też byli młodzi:)

  • Jak zwykle na tej stronie internetowej podoba mi się dzielenie się autora własnym życiem. Do tego dodałbym, że jest to strona bardzo ciekawa. Impresje jesienne poparte interpretacją tej pory roku zmieniają do niej podejście. Czuje się ten ludzki charakter tego czasu. Poza tym czytając te teksty mam wrażenie bycia blisko życia i to nie zaśmieconego „wirtualną rzeczywistością”, ale ludzkiego. Pozdrawiam…

  • Koło może jest idealną figurą lecz tylko dla empirii.
    Koło daje poznanie tylko w określonym zakresie, ponieważ jest ograniczone swoimi granicami. Oznacza to, że daje poznać tylko to, co jest w jego obwodzie. Żeby zrozumieć trzeba wyjść poza granice koła. Dlatego nie wydaje mi się, że jest to idealna figura dla racjonalnego poznania świata. Świat ma swój początek i koniec i koniec i początek, tak samo jak życie. Zdradzę wam liczbę (Figura) która jest dwa razy lepsza od koła ….?
    8
    ale to dopiero punkt wyjścia……………………..

Ta strona powstała przy technicznej pomocy strony internetowe - ibex.pl. Wszelkie uwagi proszę wnosić w komentarzach lub pisać na info@pesel53.walbrzych.pl