Tworzenie wspomnień

Kiedy byłem, … kiedy byłem małym chłopcem,…,   to,  co zapamiętałem  najwyraźniej  do dziś z tamtego okresu , to zapach ciasta chlebowego.  Wydostawał się wieczorami z uchylonych okien piekarni będącej w  sąsiedztwie ośrodka kolonijnego w  Pobierowie.  Tam  nad morze , przemysłowy Wałbrzych, kierował swoich pracowników i  ich rodziny na zasłużony wypoczynek.  Zapach wypieczonych bułek i chlebów, choć bardzo przyjemny, to właśnie szczególny aromat zaczynu chlebowego zapadł mi głęboko w pamięć.  A widok wychodzącego ciasta z dzieży na podłogę,  przy nieobecności , bo zapewne będących po wpływem piekarzy, dopełnił tajemniczości i fascynacji tym zjawiskiem. Następne dziesiątki lat życia dostarczyły sporo emocji, ale chyba żadne  tak trwale i intensywnie  nie wpłynęły na moje  wspomnienia jak tamten zapach.

Teoria wspomnień.

Każda miniona chwila już po chwili staje się wspomnieniem.  I jak można zauważyć , tych wspomnień w mijającym życiu każdego z nas jest bez liku.
Co się z nimi dzieje?
Zapamiętujemy je lub zapominamy. Każdy jednak zauważył, że  z pewnością utrwalone pozostają gdzieś w podświadomości. Zdarzyło się  zapewne nieraz, jak niby zapomniane  potrafią być brutalnie wydobyte w trakcie innych  wydarzeń, i  odświeżone zaczynają  budować  nowe wspomnienie o mocniejszym zabarwieniu emocjonalnym.
Wspomnienie jakiejś  sytuacji, o ile nie jest powszednie, czyli związane z codziennym rytuałem egzystencji, zostaje zapamiętane ze wszystkimi możliwymi do uchwycenia szczegółami,  odbierane wszystkimi zmysłami:   od obrazu,  brzmienia dźwięku, aromatu smaku po odczucie dotykowe.  Rzadko zapamiętujemy je wszystkie naraz. Większość wspomnień pamiętamy fragmentarycznie, a co ciekawe w tym zjawisku , to częste wspomaganie się wyobraźnią i fantazją. Przeważnie pamiętamy rysunek lub tylko szkic minionej chwili. Zauważyłem, że wiele obrazów pamiętamy, ale zdarza się często, że już   po krótkim okresie czasu, nie potrafimy skojarzyć wskazanego widoku (np. zdjęcia)  z miejscem i czasem minionego  już wydarzenia. Wiele odbitek ma tak powtarzający się temat , że nie sposób wyróżnić go wśród wszystkich spamiętanych w ciągu całego życia. Przykładem może być widok lasu, łąki,  jeziora, morza  i wielu innych obiektów. Podobnie rzecz się ma z zapamiętanymi smakami , aromatami, brzmieniami , odczuciami  ciepła lub zimna, albo radości i złości. Przykładów można by mnożyć bez końca.
Wiele wspomnień jest wynikiem biernego  odbioru wydarzeń od nas niezależnych. Stąd też wyróżniam trzy typy wspomnień..

  1. Wspomnienia niezależne od nikogo, tylko od działań natury i jej cyklicznych zmian, takich jak pory roku, zmiany klimatyczne, procesy ewolucyjne i inne związane z kosmosem.
  2. Wspomnienia organizowane przez innych, na które nie mamy prawie żadnego wpływu.
  3. Oraz takie, w których uczestniczymy i mamy pełny wpływ na ich przebieg, czyli jesteśmy twórcami takich wspomnień .

Obcowanie z przyrodą, zwłaszcza z tą dziką, nie zniekształconą przez człowieka, dostarcza tyle ciepłych wspomnień, że bardzo chętnie utrwalamy chociażby  widok tych zjawisk na materiale światłoczułym lub wizją i fonią na kamerze. Dawniej, fascynację miejscem utrwalali malarze pędzlem, a literaci wierszem i prozą. Opisy przyrody, tak często opuszczane przez młodzież szkolną podczas lektury  obowiązkowej, bo szkolnej lektury, były wspomnieniami rzeczywistymi lub wyimaginowanymi  dla potrzeb akcji tworzonego dzieła,  a dla czytelnika nowym doświadczeniem z możliwością porównań z własnymi obserwacjami.  Książka, prasa, film, telewizja, Internet i najpłodniejsza ze wszystkich mediów – plotka, tworzą nam wspomnienia, z których bez naszego fizycznego udziału, układa się obraz własnego miejsca na Ziemi. Selekcja i wybór tych wspomnień kształtują naszą wiedzę i wartości, którymi żyjemy. Wszechobecna propaganda w zależności od świadomości i umiejętności logicznego lub spontanicznego wyboru, tworzy wirtualną historię dnia dzisiejszego i czasów minionych.
Jedni ją nam przekazują w  formie pisemnej lub  filmu, nagrań audio i  innych technik przekazu informacji, a my z niej czerpiemy naszą wiedzę o życiu. Przyjmujemy ją bezkrytycznie lub po własnych życiowych doświadczeniach nie do końca ją akceptujemy.  Na własny użytek korygujemy ją i przekazujemy  „lekko” zmienioną następnemu pokoleniu. Jak można się domyślać, lubimy albo jest to też cecha natury ludzkiej, że poprawiamy minioną historię tak, aby odpowiadała naszym wyobrażeniom o tym jak było naprawdę. Niestety prowadzi to nieuchronnie do zakłamania minionych wydarzeń. Niestety taki jest człowiek i nie tylko Polak, nawet ten  szlachetny, ten prawdziwy. Wysnuwam więc prosty choć kontrowersyjny wniosek, że każde wspomnienie, własne czy obce obarczone jest błędem.
Mnie osobiście interesuje, na ile dzieje sprzed notek faktograficznych, są realistyczne, a na ile mają cechy mitów wzorowanych na starożytności. Ile kolorów domalowali historycy do wydarzeń przekazywanych z ust do ust na zasadzie głuchego telefonu. Czy istnieje tylko jeden sposób, na odczytanie wspomnień z lat dawnych. Czy nieokiełzane wodze fantazji zaburzyły i dalej zniekształcają historię dawną i współczesną.
Nie ukrywam, że i moje wspomnienia, którymi na tej stronie dzielę się z odbiorcami, są z założenia ubarwione. Po co? Aby czytelnik i widz moich wspomnień odczytał je tak jak sobie zamierzyłem. Czyli, żeby podobały się i zostały dobrymi wspomnieniami odbiorcy moich treści. Niesmacznych i nudnych, wspomnień nie lubię i myślę, że duża populacja też nie gustuje we wspomnieniach o przykrym klimacie, choć wiem, że jest spora grupa społeczeństwa czująca wewnętrzną satysfakcję z historii ponurej, krwawej, rzewnej i smutnej.
Jak wspomniałem, zapach chleba ma dla mnie tylko pozytywne doznania. Stąd staram się organizować takie wydarzenia, aby ci, co mają ze mną kontakt i współuczestniczą ze mną we wspólnych przedsięwzięciach, zapamiętali tylko dobre odczucia. Przyznaję, że nie zawsze mi się to udaje. Wzorem zapachu, który tak mną owładnął, staram się smak i aromat dobrego chleba i ciasta przekazać bliskim. Stąd moje ostatnie poczynania skierowane są na współtworzenie wraz z Małgosią aromatów i smaków przypominających zapach codziennego chleba. Mam nadzieję, że tworzone przez nas wspomnienia będą zawsze ciepło odebrane i nikt nie będzie nosił urazy do nie zawsze udanych naszych poczynań.

Grzegorz – Niezapominalski

Przeczytaj komentarze

  • Cześć! Jak tam po świętach?
    Na najbliższe dni życzę najpierw rewelacyjnego Sylwestra i tego co najlepsze na Nowy Rok 2013.
    Pozdrawiam Ciebie i całą Familię

Ta strona powstała przy technicznej pomocy strony internetowe - ibex.pl. Wszelkie uwagi proszę wnosić w komentarzach lub pisać na info@pesel53.walbrzych.pl