Zielony maj

Czy można sobie samemu zazdrościć? Czy takie uczucie jest w ogóle możliwe? Zapewne nie, ale ja sobie zazdroszczę, że żyje i mieszkam w takim miejscu na świecie, gdzie wystarczy impuls chęci, odrobina słońca na niebie, tyci paliwa w baku i wyrwane z codziennej szarości dwie do pięciu godzin z obowiązków domowych zgodnie z regułą „co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, a będziesz miał dwa dni wolne”. Taka opcja spontanicznego wypadu w nieodległe miejsca z zielenią i krajobrazami została mi uzmysłowiona przy opracowywaniu marszrut na tegoroczny sezon turystyczny „od wiosny do późnej jesieni”.
Wyznaczanie możliwych tras do wydeptania bez konieczności specjalnych zabiegów logistycznych, zaskoczyło mnie do tego stopnia, że zwątpiłem w celowość roztaczania szerokich planów dalekich ekspedycji krajoznawczych. Każdy odkryty szlak czy to na mapie, czy przebyty przy okazji, uświadamia mi, że na świecie nie ma miejsc nieciekawych, tylko życie jest zbyt krótkie, a kondycja fizyczna jest nierozwiązywalnym problemem filozoficznym i fizjologicznym. Przysłowie ” cudze chwalicie swego nie znacie” wydaje mi się kompletnie niezrozumiałym przez … . Poniżej przedstawiam dwa wypady, które zrealizowaliśmy okazjonalnie.
Garbatka jest szczytem na jednym ze szlaków prowadzących przez Sokołowsko. Fragment tej trasy przy okazji „służbowego” przyjazdu do wspomnianego uzdrowiska, wydeptaliśmy z niewielkim trudem, ale za to z wielką przyjemnością. Nie ma tam starożytnych obiektów do zwiedzania, ale jest coś nieopisanego czego z pewnością filmik tego nie odda. Być może poeta o lirycznym spojrzeniu na zieloną architekturę zapewne oddałby to coś w wersach. (Może kiedyś spróbuję? Co Wy na to?)
 
 

 
 

Uroczystość przyjęcia komunijnego Filipa, też była okazją do poobiedniego spaceru, do którego zachęcało otoczenie wzniesienia „Słodna”. Zapraszam na parę zielonych chwil okraszonych ulubioną przeze mnie nastrojową muzyką tuszującą moje nieciekawe górskie sapanie.
 
 

Słodna

Temat wiosennej zieleni kojarzy mi się z dzieciństwem i młodzieńczym wzrastaniem, rodzeniem się do nowego życia. Takie nowe religijne życie rozpoczął Filip przystępując do Pierwszej Komunii Świętej. Relacją z tej uroczystości zarejestrowaną okiem kamery będącej niedaleko mojego oka, pragnę przy tej okazji podzielić się z Wami. Zapraszam.
 
 

Przeczytaj komentarze

  • Cieszę się, że znowu mogę powędrować z Wami. Żal serce ściska, że tylko w ten sposób, ale lepsze to niż nic. Wzruszyłam się ostatnim filmikiem. Dziękuję.

  • My też się wzruszamy oglądając ten filmik i pewnie tak nam zostanie jeszcze na długo. Amen.
    P.S.Pozdrawiamy operatora.

Ta strona powstała przy technicznej pomocy strony internetowe - ibex.pl. Wszelkie uwagi proszę wnosić w komentarzach lub pisać na info@pesel53.walbrzych.pl