Moja bajka

Sen zimowy ma to do siebie, że śpiochowi śnią się takie rzeczy, że ho, ho. W moim urojeniu zostałem bajkopisarzem i obdarzony weną twórczą popełniłem ten oto wierszyk. Myślę, że nie odbiega on od klasyki bajkopisarstwa z grona grafomanów, za co serdecznie czytelników przepraszam.
Oto bajka o Wirku, … a może nie bajka?

Wierszyk ten dedykuję wszystkim, których ten koleżka odwiedził.

Historyjka Wirka

Żył na świecie Wirek cwany
Bez imienia – bo nieznany.
Żył wygodnie w nozdrzach dziadka,
A ten gasł na oczach Tadka.
Tadek wnuczek ukochany
Szybko pobiegł do swej mamy,
Dziadziusiowi dać pomocy.
Doktor przybył jeszcze w nocy
Słuchawkami szmer wysłuchał
Wygniótł sporą ilość brzucha
Pobrał próbkę krwi strzykawką
Zabrał Wirka z małą dawką.
Analizie krew poddana
Wynik będzie jutro z rana.

Laboratorium jak już wiecie,
To jest takie miejsce w świecie,
Gdzie bakterie są żywione,
Aby potem przekarmione
Były słabe, nieruchliwe
Na lekarstwa spolegliwe.
Tak też Wirek i trzy panie
Położeni są w śmietanie.
Świecą światła nastrojowe
Wirek zaczął życie nowe
Ma potomstwo bardzo liczne
Wszystkie dzieci cudne, śliczne.
Obok w Sali, tam w szufladzie
Niania dzieci do snu kładzie.
Dziś niedziela, nie dzielimy,
Zaś paciorek odmówimy,
Aby do samego piątku
Podbić ludzi bez wyjątku.

Laborantka dziś nad ranem
Porozmawiać chce z tym panem,
Co przywódcą ma być w świecie,
A paszportu nie ma przecież.
Pod mikroskop go układa
Kontrast jakiś mu nakłada.
Okiem zerka przez okular,
A tam tylko sama skóra.
Więc na plecy go obraca
Taka to jej ciężka praca.
Taki sprytny ten zarazek
Oj malutki ma obrazek.
Wirek bardzo się tym peszy,
Bo widoczek może śmieszyć.
Laborantka czyta, pisze,
Wszyscy zachowują ciszę.
Jest i nazwa i odbitka
Toć to postać bardzo brzydka.
Wirus grypy tak nazwany
H3N2 zapisany.

Do południa fotek sporo
Zrobił sam pan biotechnolog.
Sporo trudu sobie zadał
Listy gończe poukładał,
A pod koniec tego dzionka
Już gotowa jest szczepionka.
Do ampułek ze strzykawką
Wpuścił z odmierzoną dawką
Z informacją i opisem,
Czyli Wirka rysopisem.
Złożył w paczki po czterdzieści
tyle w pudle się pomieści.
Do przychodni już od rana
Sanitarką rozsyłana.

Kto jest zdrowy i nie zipie
Lekarz szczepi przeciw grypie.
Młodzież, starcy no i dzieci
Każdy do przychodni leci.
Gdy szczepionka zacznie działać
W pogotowiu przeciwciała
Znają wygląd pana Wirka
I nie wpuszczą tego zbirka
Do tchawicy ani płuc
Gdy go dorwą będą tłuc.
Nieciekawe Wirka losy
Gdy wyszarpią go za włosy
Gdy wykopią go za drzwi
Cały świat już z niego drwi.
Wirek zbiera swe manatki
Idzie pytać rady matki,
Jak z człowiekiem ma wygrywać
Gdzie się udać, jak zdobywać
Gardła, krtań, zatoki, nosy,
By powalić go jak z kosy.
Czy też szukać takiej żony,
Choćby z miasta Barcelony
Wzorem może być wybranka
Słynna zabójcza Hiszpanka.

Udał się więc do przedszkola
Czeka go ciekawa rola,
Jak w zabawie dzieci małych
Zacząć robić im kawały?
Dziecko z ziemi wszystko chwyta
Do ust ręce brudne wpycha.
Szkraby mają wstręt do wody,
Więc Wirkowi dla wygody
Łatwo się do gardła dostać
Przeciwciałom tutaj sprostać.
Malce kaszlą i kichają
Rączką ust nie zasłaniają.
W kroplach śliny Wirek lata
Tak jak w cyrku akrobata.
Spada na kolegów twarze
Szerząc wokół swą zarazę.

Są też dzieci nieszczepione
Wpuszczą Wirka i to one
Tworzą klimat bardzo miły,
Bo nie mają w sobie siły,
Aby wypić sok z cytryny,
Lub zjeść inne witaminy,
Które są dla Wirka kwaśne
On nie lubi ich, bo właśnie
Są szkodliwe dla łobuza
I przepędzą jak intruza.
Za to chipsy i cukierki,
Chrupki, gumy i eklerki
Są przysmakiem tego drania
Bez niczyjej racji zdania
Gości w nosie swą rodzinkę
Robi w krtani przykrą ślinkę
Także wierci w gardle, w uchu
Rozrabiając często w brzuchu.

Antyciała są w chaosie,
Bo nie wiedzą, kto w tym nosie
Jest porządny, a kto zbój,
Bo nieznany im ten rój.
Gdy wywoła awantury
Malec staje się ponury.
Wszyscy się zajadle biją
Po policzkach łzy się wiją.
Wirki walczą w śluzu błonie,
Jak kibole na stadionie.

Stąd u dziecka jest gorączka,
Kaszel, katar i bolączka:
Głowy, brzucha i przełyku
Musisz leżeć w łóżku smyku
Pić syropy i herbatki
Słuchać wskazań dobrej matki.
Musisz wygrzać swoje ciało,
By Wirkowi się nie chciało
Więcej w Tobie zamieszkiwać
Twoich krwinek oszukiwać.
Aby poczuł się wygnany
Wyprowadził się przegrany
I uciekał, gdzie pieprz rośnie
A Tyś poczuł się radośnie.
Aby wszyscy na około
Żyli zdrowo i wesoło.
Żeby każdy na tym świecie
Potraktował go jak śmiecie.
Morał z bajki taki
Szczepcie się dzieciaki.
Szczepcie się dziadkowie
Wyjdzie wam na zdrowie.

Pozdrawiam Grzegorz

Przeczytaj komentarze

  • Bajka super…
    wirka miałam, chwile z nim poprzebywałam, później z ciała wygoniłam, witaminami przekarmiłam i adios…:)

    Czas zatem na bakterie:)

  • Ten wirek, to nam kurcze całe ferie rozwalił, niech już sobie lepiej idzie i nie wraca! … a bajeczka ok!

  • świetne!
    niech ta bajka będzie antidotum na wirka…
    nas na szczęście omija, ale to pewnie dlatego, że Zajączki wszystkie zaszczepione!

  • Jestem pod wrażeniem. Jestem zszokowana. Być artystą to trudna sprawa, nie każdemu biją brawa. Ale Tobie-wujaszku należą się na stojąco.

  • Bajeczka super. Tak się właśnie zastanawiam, do której części tej epopei najbardziej pasuję (bo właśnie chyba nawiązałem „bliski kontakt 3 stopnia”). Gratuluję poczucia humoru i desygnuję Ciebie na rzecznika prasowego Ministerstwa Zdrowia – nie będzie lepiej, ale na pewno śmieszniej (to cytat z Fedorowicza.) Pozdrawiam serdecznie…
    jeszcze nie do końca chory, ale już niezupełnie zdrowy JANUSZ

  • ojjj fajniusia bajeczka:*** artysta z taką duszą, mam wielkie ukłony. Pozdrawiam i przesyłam buziaki. a polecił mi tę bajkę „niezupełnie zdrowy”. Tak wiec dziękuje Wam 🙂

  • Piękne! Powinno być kolportowane wszędzie, gdzie się da. Sanepid i przychodnie powinny to kupić na pniu!

  • Bajeczka świetna! Mam zastrzeżenia co do morału 😉 Coroczne szczepienie przeciwko grypie zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na Alzheimera o 100%, gdyż szczepionki te są konserwowane etylortęcią… Tak więc nie polecam 🙂 Pozdrawiam serdecznie 😉

  • Bardzo twórcze, przesympatyczna bajka:)

  • Muszę przyznać, że polubiłam tego bajkowego Wirka i nawet zrobiło mi się go trochę żal…Niestety, Wirki z ludzką twarzą są tylko w bajkach!

Ta strona powstała przy technicznej pomocy strony internetowe - ibex.pl. Wszelkie uwagi proszę wnosić w komentarzach lub pisać na info@pesel53.walbrzych.pl