Znowu…

„Znowu w życiu mi nie wyszło…”- to słowa piosenki „Budki Suflera”, które niestety można sobie zanucić coraz częściej w porze depresyjno-jesiennej. I co gorsze, tak niestety jest. W takich wypadkach gram na przekór swoje ulubione motto, które brzmi – znowu w życiu mi coś wyszło. I żeby tak się stało, wkraczam w nowe dziedziny życia. Tym razem postanowiłem poeksperymentować w kuchni. Stwierdziłem, że „Kuchnia Polska” nie napisała się sama, lecz musieli istnieć pionierzy, głodni pionierzy, uzyskujący właśnie w eksperymencie mniej lub bardziej wykwintne potrawy i potrawki, zupy i kanapki. Dodatkowym bodźcem jest niewładność prawej ręki domowej mistrzyni „kuchenki”, Małgosi. Awaria, jaką wyrządziłem mej lubej na wspominanych wcześniej „Andrzejkach”, goi się wyjątkowo powoli i zapewne nadchodzące święta będą miały „męski” smak w potrawach. Brak doświadczenia w pracach kuchennych, nie licząc konsumpcji i eksperymentu paluszkowego jednakże opartego na jakimś przepisie, stał się atutem w moim nowym wyzwaniu. Kawał ładnego karczku obrałem niczym jabłko jedną skórką i taki płat przesmarowałem tym co znalazłem w czeluściach spiżarni i lodówki. Był tam czosnek, pieprz, papryka, różne ziółka i przyprawy, miód, musztarda, sos sojowy, nawet serek, żółty wszakże. Odrobina „wody z ogniem” kruchość zapewniła. Całość zwinąłem w roladę i zamknąłem w liściach kapusty. A potem tę kulę dusiłem w szybkowarze w rosole warzywnym z Winiar. Efekt taki, że ledwo udało mi się zarejestrować przekrój i parę kanapek z tym swoistym specjałem. Choć wygląd nie jest rewelacyjny, to jednak smak… . Po prostu mi to wyszło.
moja potrawa
Zazdrość sukcesu jest dobrym objawem, bo Maciek, też mężczyzna, eksperymentalnie upiekł łososia w przekładańcu z lazanią i szpinakiem. Super smak i wykwintność potrawy własnym podniebieniem potwierdzili Jacek z Alinką wraz z Filipem.

Maćka potrawa
Czy nasze zdolności w tej dziedzinie nie przekują się na naszą kuchenną zgubę? Myślę, że ambicja Małgosi nie pozwoli nam na długą gościnę na jej terenie, czego jej serdecznie życzymy.
Pozdrawiam Grzegorz.

Przeczytaj komentarze

  • Ślinka mi cieknie na te wasze „popisy kulinarne”. Gosia może po Nowym Roku Was zwolni, a „Kuchnia Polska” jest pojemna i czasu macie sporo. Do dzieła. Każda potrawa ma być utrwalona opisem lub fotką.

  • Fakt! Lazania była ekstra, oczywiście czekam na dogrywkę, bo na razie tylko podrażniłem podniebienie.

  • Jest ogólnie znane, że najlepszymi kucharzami na świecie są mężczyźni.
    Gosiu pozwól im jeszcze trochę poszaleć w kuchni… . 🙂

  • Nie, no Grzesiu… jesteś po prostu sadystą!!! I jak ja teraz mam jeść takie zwykłe żarełko ze stołówki. Jak można… Ale poważniej – fajny opis. Zazdroszczę zdolności. Pozdrawiam (i zapraszam na https://swmaksymilian.luban.pl/2008/12/18/wieczerza-wigilijna/

Ta strona powstała przy technicznej pomocy strony internetowe - ibex.pl. Wszelkie uwagi proszę wnosić w komentarzach lub pisać na info@pesel53.walbrzych.pl